piątek, 25 grudnia 2009

Choinka Radko

Jeszcze kilka słów o choince. Po pierwsze - jest sztuczna. Zawsze miałam prawdziwą i zawsze powodowało to problemy z jej zakupem, przyniesieniem do domu a zwłaszcza z osadzeniem na stojaku. Prawdziwa choinka ma jedną zaletę - pachnie. Jak dla mnie na tym zalety się kończą. Więc od tego roku będzie sztuczna.
Bombki to pół na pół chińszczyzna i oryginalne bombki Christopher Radko. W połowie roku kupiłam ich kilkadziesiąt za bezcen na Allegro od gościa, który kiedyś pracował przy ich produkcji i przez lata zgromadził w domu ogromną kolekcję. Lubię bombki w różnych kształtach - zwierząt, owoców, kwiatów etc... Poniżej przedstawiam w zbliżeniu tylko kilka z tych bombek. Cieszy mnie, że każda coś przedstawia i każda jest inna. Tak jak napisałam w którymś z wcześniejszych postów, podziwiam choinki artystyczne, wysmakowane i idealnie dobrane kolorystycznie, ale... sama wolę te kolorowe. Teraz kładę się na kanapie w salonie i.... patrzę na choinkę. W zeszłym roku nie miałam drzewka, więc tym bardziej mnie teraz cieszy.











A tak wygląda wieczorem, zdjęcie robiłąm bez flesza, bo to psuje cały urok. Zresztą i tak zdjęcie w niewielkim tylko stopniu oddaje urok drzewka.

A this is hor it looks in the evening. Even though I took this picture without flash light, it doesn't show the beautiful look of a tree.


No i oczywiście wielkie zainteresowanie Myszkina choinką:)
And of course big Myszkin's affection towards the tree:)

2 komentarze: