Zdecydowałam sie jednak zamieścić zdjęcie toaletki w jeżynki, choć miałam tego nie robić, gdyż zdjęcia nie wyszły zbyt dobrze. Czasami widuję ją (toaletkę) odwiedziając koleżankę, dla której została wykonana i muszę przyznać nieskromnie, że podoba mi się coraz bardzie.
Porcelanowa papuga Rosenthal była kiedyś w domu mojej babci, leżała gdzieś zapomniana i pęknięta. Później mama ją posklejała i u niej stała na półeczce przez kolejne lata. A ostatnio trafiła do mnie:))
Tę butelkę również wykonałam na moim pierwszym kursie decoupage. Motyw pochodzi z serwetki, a niektóre miejsca zostały ozdobione pastą strukturalną. Nie lubię ozdabiać butelek i robię to sporadycznie, ale ta była pierwsza, więc podobnie jak do lustereczka w koty, mam do niej sentyment.
Dziś postanowiłam zaprezentować moją pierwszą w życiu pracę decoupage, wykonaną na kursie. Można powiedzieć, że od tego lusterka w koty w szystko się zaczęło...
Tam gdzie byłam w długi weekend, 5 dni przed moim przyjazdem urodziły się maleńkie kotki. To rodzeństwo mojej Szajki (tej najmłodszej, szylkretowej). Na zdjęciu mają 6 dni. Są 2 dziewczynki i 1 chłopczyk, wszystkie już mają zarezerwowane domki.
Widziałam takie coś w jednym sklepie i strasznie mi się spodobało. Zwykle nie lubię kopiować cudzych pomysłów, ale tym razem nie mogłam się powstrzymać, zresztą... nie jest to dokładna kopia a raczej zapożyczenie pomysłu.