Witam po wakacyjnej przerwie:) Ostatnie 3 tygodnie spędziłam na Ukrainie. Kilka dni we Lwowie, a potem gorący Krym (ponad 35 stopni codziennie i modlitwy o deszcz!!). Była to podróż niezwykle ciekawa, bo podróż w przeszłość. Niestety, nie należy tego mylić z "podróżą sentymentalną"; po prostu to, co u nas było 20, 30 lat temu, tam jest nadal. Zwłaszcza, jeśli chodzi o ludzką mentalność. Ale postanowiłam sobie, że nie pozwolę, aby takie drobiazgi popsuły mi ogólne wrażenia...
Ponieważ nie jest to blog o podróżach, ograniczę się do krótkich opisów i zamieszczenia niewielkiego ułamka fotek (których mam z tego wyjazdu jakieś 2000). Może za jakiś czas opiszę gdzieś tę podróż, ale na razie "odgruzowuje się" po trzytygodniowej nieobecności, więc nie ma na to czasu.
Dziś krótka foto-relacja z Lwowa. Miasto to, a konkretnie stara część, zachwyciło mnie swoim klimatem i zabytkami.
Opera Lwowska

Stare Miasto

Pomnik A. Mickiewicza

(zapomniłam...)

Hotel George

Nocne życie...

Spacerując uliczkami starego Lwowa, wciąż natykamy się na takie urocze miejsca jak to...