sobota, 20 lutego 2010

Duży przybornik decoupage



Bardzo pojemny!!! Polecam zakup takiego (i oczywiście samodzielne ozdobienie!!) osobom, które nie mogą uporać się z bałaganem na biurku. Ten zrobiłam dla męża do pracy, ale dla siebie też muszę taki wykonać, bo jest super praktyczny.

środa, 17 lutego 2010

Czyżby znów czarne koty???




Ano tak...:)) Chwilowo to wszystkie, jakie zrobiłam i znów będzie trochę bardziej kolorowo.
Odpowiadając na liczne pytania o motywy, jakich używam do tej serii - są to serwetki, zakupione na Ebay.

niedziela, 14 lutego 2010

czwartek, 11 lutego 2010

Trumna dla Barbie, fajne żelazko i mój mąż


O chusteczniku z kotem mój mąż powiedział (bo jak zwykle spytałam, czy ładny) - że ogólnie to ładny, ale wygląda jak "trumna dla Barbie", czym bardzo mnie rozbawił. Bo po krótkim namyśle uznałam, że muszę mu przyznać trochę racji.

Szajka ma nowe łóżeczko!. Prezentuje się w nim, jak bardzo oryginalny model żelazka.




I jeszcze mój mąż, bo kiedyś marudził, że nigdy nie wspomniałam o nim na blogu (i że "kreuje się" na kobietę samotną). Więc oto jest w dwóch odsłonach - ładniejszej (z Melisską, kotką Ori) oraz brzydszej, ale to jedno z moich ulubionych zdjęć:D


wtorek, 9 lutego 2010

Puszka na płatki i rodzeństwo Szajki


Kiedyś strasznie denerwowało mnie jak moja mama przesypywała, przelewała lub przekładała różne produkty - zwykle spożywcze lub toaletowe - z ich "sklepowych" opakowań do innych, jej zdaniem ładniejszych. Nie można się było połapać, co gdzie jest i czy drobny biały proszek w pudełku w kwiatki to mąka, cukier puder czy sól... Chyba się starzeję, bo teraz i mnie zaczynają drażnić celofanowe czy papierowe opakowania... Zgodnie z tą "myślą przewodnią" powstała puszka na płatki owsiane, która w żaden sposób nie sugeruje, że są w nieju właśnie płatki:))

A poniżej jeszcze kilka zdjęć z mojego wyjazdu. Rodzeństwo Szajki:)






środa, 3 lutego 2010

Zima - biała i czysta












Zgodnie z obietnicą, dziś kilka zdjęć z mojego weekendowego wyjazdu. Zima, czyściutka i ładna. Niestety temperatura nie sprzyjała spacerom, więc zdjęć zrobiłam niewiele.

poniedziałek, 1 lutego 2010

Czarne koty


Wróciłam z baaardzo krótkich wakacji. Miały trwać jeszcze dziś, ale ze wzgledu na pogodę postanowiliśmy wrócić wcześniej. Zdjęcia postaram się zamieścić jutro, taka prawdziwa wiejska i czysta zima. Nie warszawska paćka w kolorze szaro-brązowym, ale najprawdziwszy biało-biały śnieg.
A dziś mała zajawka mojej nowej kolekcji, którą nazwę "w krainie kota" albo jakoś tak.

Dostałam wyróżnienie od Kaprysi. Ślicznie dziękuję:))